1 października, Międzynarodowy Dzień Kawy. Świętujemy przy młynku
Jest taki dźwięk, od którego zaczyna się każdy nasz poranek przy Przemysłowej. Krótki, stanowczy warkot młynka, a sekundę później zapach, który w jednej chwili wypełnia całą salę. Gęsty i ciepły, trochę czekoladowy, trochę orzechowy, z nutą czegoś, czego nie da się nazwać, a co każdy kawosz rozpozna z zamkniętymi oczami. Tak pachnie kawa zmielona przed chwilą. I tak pachnie u nas każdego dnia, zanim na dobre rozgrzejemy piec do pierników.
W czwartek, 1 października, przypada Międzynarodowy Dzień Kawy. To dla nas dobry pretekst, żeby opowiedzieć, dlaczego kawa w piernikarni nie jest dodatkiem do ciastka, tylko pełnoprawną bohaterką.
Dlaczego świeżo mielona?
Ziarno kawy to mała, szczelnie zamknięta szkatułka z aromatami. Dopóki jest całe, trzyma je w środku. W chwili zmielenia szkatułka się otwiera i zaczyna się wyścig z czasem, bo lotne nuty zapachowe uciekają w powietrze szybciej, niż zdążysz zagotować wodę. Dlatego kawa zmielona tuż przed parzeniem smakuje pełniej, słodziej i głębiej niż ta, która czekała w puszce. Nie trzeba być baristą, żeby to poczuć. Wystarczy raz nachylić się nad filiżanką przed pierwszym łykiem.
Livio z poznańskiej palarni Maestro Espresso
Ziarno, które mielimy, to mieszanka Livio z palarni Maestro Espresso, czyli kawa z Poznania, tak jak my. Siedemdziesiąt procent łagodnej arabiki z Ameryki Południowej i trzydzieści procent wytrawnej robusty z Indii, palone średnio ciemno. W filiżance daje dokładnie to, od czego zaczęliśmy: nutę czekolady i orzechów oraz napar wyrazisty, a przy tym zrównoważony. Lubimy tę bliskość. Kawa palona po sąsiedzku trafia do nas świeża, a my wiemy, kto stoi za każdą paczką. To trochę jak z naszymi piernikami: dobre składniki i ludzie, którym po prostu się chce.
Kawa i piernik, para która się rozumie
Piernik i kawa mają ze sobą więcej wspólnego, niż mogłoby się wydawać. W obu grają ciepłe, głębokie nuty: miód i karmel, gorzka czekolada, prażone orzechy. Przyprawa korzenna w pierniku, czyli cynamon, goździki, imbir i kardamon, rozmawia z kawą jak stary znajomy. Nie bez powodu w wielu zakątkach świata do kawy dosypuje się szczyptę kardamonu albo cynamonu.
Oto kilka naszych ulubionych połączeń:
Do czarnej, mocnej kawy
Piernik czekoladowo-pomarańczowy. Czekolada deserowa i nasza domowa kandyzowana skórka pomarańczowa podbijają owocowe nuty ziarna, a gorycz kawy świetnie równoważy słodycz ciasta.
Do kawy z mlekiem
Miękki piernik alpejski z powidłami, pieczony na kwaśnej śmietanie. Łagodny i otulający, stworzony na leniwy poranek, kiedy nikt nigdzie się nie spieszy.
Dla tych, którzy lubią podwójnie
Brownie kawowe tiramisu, w którym kawa jest wszędzie: w czekoladowym cieście jako mocne espresso, w nasączonych biszkoptach i w towarzystwie kremu mascarpone. Jeśli wolisz wersję roślinną, spróbuj wegańskiego ciasta kawowego z kawowym kremem i czekoladową polewą. Oba ciasta możesz zamówić w całości przez nasz sklep i odebrać przy Przemysłowej, gdy kawa ma być głównym tematem przyjęcia.
Mała historia na dużą filiżankę
Legenda mówi, że wszystko zaczęło się w Etiopii od pasterza imieniem Kaldi, który zauważył, że jego kozy po zjedzeniu czerwonych owoców pewnego krzewu nie mogą usiedzieć w miejscu. Czy tak było naprawdę, tego nie wie nikt, ale lubimy tę historię, bo pokazuje, że kawa od samego początku była odkryciem pełnym energii i ciekawości. Dziś pijemy ją na całym świecie, a od 2015 roku 1 października celebrujemy ją oficjalnie, z inicjatywy Międzynarodowej Organizacji Kawy.
Zapraszamy na kawę
O kawie najlepiej się nie czyta, tylko ją pije. Dlatego w czwartek, 1 października, zapraszamy Was do PiernikoManii przy ul. Przemysłowej 55 w Poznaniu. Usiądźcie z filiżanką, wybierzcie coś słodkiego do towarzystwa, przynieście laptopa albo umówcie się z kimś bliskim. Możecie też wpaść tylko na chwilę, żeby poczuć, jak pachnie kawa zmielona sekundę temu. Ten zapach zostaje na długo, sprawdziliśmy.
Czekamy od poniedziałku do piątku w godzinach 8:30-15:30, a w soboty 8:30-15:00. Tutaj znajdziesz nasz adres i telefon.